Afera ogródkowa! Czy będzie porozumienie między Czarem PRL-u a klubem 4 Róże dla Lucienne. Grunberg.

4 róże dla Lucienne logo. 22653-660x330
Czy koniec „afery ogródkowej” nastąpi!? Czy będzie porozumienie między Czarem PRL-u a 4 Różami dla Lucienne – szczegóły poznany zapewne w krótce.
 
Tymczasem opowiedzmy kilkoma głosami co w trawie zielonej piszczy.
 
Letni ogródek klubu 4 Róże dla Lucienne może nie powstać, natomiast miałby tam być ogródek Czaru PRL-u. Właściciele tego pierwszego lokalu są zaskoczeni takim obrotem spraw, ponieważ pozwolenia i zgody od urzędu miasta uzyskali i mają je w swoich rękach odkąd przejęli klub od poprzednich zarządców 4 róż. Nie dostali jednocześnie żadnego pisma z informacją o planowanym zajęciu pasa drogowego na deptaku przez klub Czar PRL-u. 
 
Sprawa ogródka pojawiła się nagle. Właściciele są równie mocno zaskoczeni, podobnie jak mieszkańcy. Nikt nie spodziewał się, że letnia budka klubu wraz z ogródkiem miałaby nie pozostać na deptaku. W planach teren zewnętrzny miałby przejąć Rafał Kasza ze swoim Czarem PRL-u. Czy to jednak  nastąpi? Klub ma odpowiednie zgody i apeluje do prezydenta Janusza Kubickiego o rozwiązanie sprawy.
 

Igor Skrzyczewski, przedstawiciel właściciela 4 Róż dla Lucienne tak relacjonuje swoje zdezorientowanie w tej sytuacji:

Mając wszystkie dokumenty, właściciele nadal nie wiedzą na czym stoją. O tym, że mogą stracić ogródek dowiedzieli się z mediów. Podczas spotkania obecny był również radny Tomasz Nesterowicz, który niejednokrotnie bywał w klubie. On skierował swoją prośbę do Rafała Kaszy, o wycofanie swojego wniosku.

Rafał Kasza, właściciel pubu Czar PRL-u odpowiada w sprawie miejsca na deptaku, które do tej pory zajmował klub 4 Róże dla Lucienne. Poniżej za portalem zielonanews.pl publikujemy jego wypowiedź:
 
Zacznę na początku od tego, że nikomu nie zabrałem żadnego ogródka letniego (to nie moje miejsce prywatne, tylko Miasto podjęło taką decyzje, że w tym roku ja zajmę ten pas drogowy). Złożyłem na to miejsce WNIOSEK O ZAJĘCIE PASA DROGOWEGO i to miejsce otrzymałem. Nie jestem stroną tego sporu. Zapewne zadajecie sobie pytanie, dlaczego ja dostałem zgodę, a nie drugi podmiot, który zawsze ją dostawał!? Odpowiedź jest dość prosta. Z jednej strony jest firma, która ma zaległości finansowe względem Miasta, a do tego narusza obowiązki, jakie są nałożone na właściciela takiej działki, czyli np. dokonuje „NIELEGALNGO ZAJĘCIA PASA DROGOWEGO”” (nie usuwa domku na czas jesienno/zimowy). Przy okazji nowa firma zasłania się niewiedzą co do powyższego, ale jednocześnie „zatrudnia” te same osoby, które działały w starym ogródku od kilkunastu lat. Z drugiej strony jestem ja, młody, ZUCHWAŁY (bo odważyłem się zająć ten teren, który przecież miał być na zawsze przeznaczony dla jednej firmy) przedsiębiorca z czystym saldem w Urzędzie Miasta, który nie łamie obowiązków, jakie są na niego nakładane. Trzeba zadać sobie pytanie, ile razy Miasto miało jeszcze tolerować powyższy stan rzeczy i przymykać oko na kolejny sezon? Po prostu domyślam się, że nastąpiło zmęczenie materiału na linii Urząd Miasta – dotychczasowy najemca. Miasto zdecydowało zakończyć powyższy problem i wybrało mnie. Wszystkich przedsiębiorców na deptaku obowiązują te same zasady, dlaczego więc jeden może zabrać domek/ogródek na jesień/zimę, a inny sobie folguje, zostawia i narusza zarządzenia Prezydenta!? W zarządzeniu PREZYDENTA MIASTA ZIELONA GÓRA w sprawie organizowania gastronomicznych ogródków letnich jest jasno napisane, że należy je bezwzględnie usunąć na czas jesieni i zimy. Nie rozumiem też, dlaczego klub 4 róże rozłożył w tej chwili ogródek w miejscu, gdzie za kilka dni ma powstać mój (w załączniku MOJA decyzja administracyjna na zajęcie pasa drogowego w tym miejscu). To kolejny przykład na to, że klub nic nie robi sobie z praw i obowiązków w naszym mieście. Mówienie, że klub nie przeżyje bez ogródka letniego jest lekkim nadużyciem, czystym szantażem i graniem ludziom na emocjach. Nadmienię również, że nie mam nic przeciwko stworzeniu przez KOMBINAT KULTURY sceny i organizowania zaplanowanych wcześniej wydarzeń, ale już z ogródkiem CZAR PRL-u. Czy klub 4 róże ma jakiś monopol na organizowanie imprez kulturalnych z Kombinatem Kultury w tym miejscu? Nie mam nic przeciwko, niech scena staje i niech się dzieje! Miejsce przecież będzie. Napisze coś jeszcze, jakiś czas temu zostałem również pozbawiony swojego ogródka/działki którą miałem rok temu (OGRÓDEK Z EURO – PALET). Zapytacie dlaczego? Bo inny podmiot mnie ubiegł. Mało tego dostał dwie działki na JEDEN LOKAL. Takie jest życie. Nie płakałem, nie pisałem petycji, nie tworzyłem wydarzeń, ani nie robiłem żadnej medialnej nagonki na właścicieli, że coś mi zabrali. Przyjąłem to i zaakceptowałem. Pójdę dalej. Jestem za tym, aby została stworzona komisja (kolejna niestety) w sprawie organizowania ogródków letnich. Komisja składałaby się z przedstawiciela Departamentu Inwestycji i Zarządzania Drogami Urzędu Miasta, Pani Konserwator Zabytków i po jednym Radnym z 3 największych klubów w mieście. Uważam, że na wszystkie miejsca nie przylegające do lokali, a jest tylko kilka takich działek w centrum, powinien być konkurs ofert. Wygrywałaby oferta najbardziej atrakcyjna dla mieszkańców i skorzystali by na tym wszyscy. Mój przykład pokazuje, że na tą chwilę, zarządzanie miejscami na ogródki to taka trochę partyzantka na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy lub w oparciu o przekonanie, że jak mam w tym roku ogródek, to będę miał go zawsze. A życie pokazuje, że tak nie jest.
Na dowód Kasza załącza zdjęcia decyzji Urzędu Miasta:
Czar PRL Rafal Kasza. Pismo Urzedu Miasta
Czar PRL Rafal kasza2
 Tomasz Nesterowicz miejski radny tak odnosił się do powstałego konfliktu się w sprawie afery ogrodkowej:
Wypowiedź Tomasza Nesterowicza z 13 maja 2016 dla portalu http://www.wzielonej.pl

Letnie działania w ogródku zostały zaplanowane wcześniej, obecnie klub musiałby zrezygnować z około 20 wydarzeń, co, jak sugerują właściciele, mogłoby spowodować upadek 4 Róż dla Lucienne. Na stronie klubu można podpisać się pod petycją sugerującą pozostawienie ogródka w obecnych rękach.

Kulturalne Puzzle i Jacek Katos Katarzynski przedstawiają sprawę obiektywnie:

 

https://youtu.be/zzIfUJ14uew

 

W kulturze nie ma miejsca na konkurencję – można natomiast mówić o alternatywach.

Można też bez wzajemnej niechęci współpracować i dogadać się wspólnie co do sposobu wykorzystania potencjału zielonogórskiego deptaka. Czar PRL będzie miał swój target tak czy inaczej. Testerzy Imprez stawiają w dalszym ciągu jednak  na 4 róże dla Lucienne. Nie tylko dlatego że to kultowy klub działający od dwudziestu lat w mieście. Także dlatego, że to jedna z niewielu, mimo pewnych zastrzeżeń, obecnie alternatyw dla osób, które nie płyną z mainstreamem.

4 róże dla Lucienne logo. 22653-660x330