Wybory 2015. Armagedon. PiS u wladzy. Czy bedzie legalizacja sodomii i gomorii plus piss miast opłatka… Polska The Times.

"Za eksplozją w Ankarze i Warszawie mogą stać islamiści z PiS"
„Za eksplozją w Ankarze i Warszawie mogą stać islamiści z PiS”

W Rzymie, stolicy katolickiego kraju, w którym notabene siedzibę ma papież i bliskość Watykanu ewidentnie wpływa  na politykę tego państwa, rozpoczął się proces legislacji ustawy dotyczącej legalizacji związków partnerskich.

Włoski senat zapoczątkował  tym samym pracę nad zmianami w prawie. Rzymowi nakazał te działania Trybunał w Strasburgu.

Projekt dopuszcza rentę rodzinną po zmarłym partnerze i wychowywanie, prawo do adopcji jednego dziecka przez pary jednoplciowe…

Może w końcu dojdzie i do nas w Polsce do racjonalnego systemu rozdziału państwa od kościoła.

Tymczasem w Polsce, kraju nie kwitnącej wiśni, a mowy nienawiści, obecny prezydent, wywodzący się z PiS, z dumą komunikuje, łasy na punkty wyborcze u swojego elektoratu na finiszu kampanii, że zawetuje ustawę, którą reguluje kwestie płciowosci i prawa w tym zakresie. Prezydent Polski, lecz na pewno nie wszystkich Polaków, tą decyzją jednoznacznie daje do zrozumienia, że kompletnie nie rozumie kwestii z tym związanych (posłanka Anna Grodzka wypunktowała 6 rzeczy by uświadomić prezydenta i wytknąć mu błędy w argumentacji w związku z decyzją w sprawie prezydenckiego veta). Tym działaniem Andrzej Duda pokazał, ze nie tylko nie składa mentalnie legitymacji partii, z której się wywodzi. Pokazuje tym również, że nie wyrzeka się swoich prawicowych poglądów mimo, że po elekcji zapowiedział, że składa legitymację partyjną PiS i od tego momentu będzie służył wszystkim Polakom i będzie prezydentem wszystkich Polaczków.

Właśnie! Właściwie należało by się zastanowić nad tym czy być może jest on, Andrzej Duda i uważa się prawdopodobnie za prezydenta wszystkich Polaczków, albowiem zaprawdę powiadam Wam, z całą pewnością nie jest prezydentem, świadomych w jakiej rzeczywistości żyjemy, wszystkich Polaków.

Hasło PiS: My obiecujemy, Wy zapominacie, że Wam obiecalismy.

Tymczasem tak nie jest ~ kolejne obietnice bez pokrycia, składane na oślep byle tylko dotrwać do końca początku kadencji. To wyzwala rozpacz wśród przedstawicieli  obecnej dekadencji. To wyzwala również rozpacz wśród  przedsiębiorców, przedstawicieli środowisk kultury oraz coraz prężniej rozwijających się Ruchów Miejskich, jak również członków parlamentu i wszelkiej maści oficjeli. Oby z kazaniem na ustach i słowem na ambonie dotrwali do kolejnej niedzieli. To początek końca, a przecież jeszcze do końca całe Szydło nie wyszło z worka.

Kampania wyborcza PiS powinna mieć hasło, tzn ich przekaz do Polaków: My obiecujemy, Wy zapominacie, że Wam obiecaliśmy. Wówczas będziemy mogli mówić o uczciwości. To samo zresztą można powiedzieć o działalności Platformy Obywatelskiej.

 I wyszło Szydło z worka…

Jednocześnie coraz więcej młodych ludzi w Polsce twierdzi, że ma poglądy prawicowe przedział ~ wiekowy 18-24 lata ~ wg danych z ostatniego sondażu CBOS. Oni za kilka lat będą stanowili siłę nabywczą  i kapitał polityczny.  To czy  będzie to twardy elekorat PiS i światowego ojca Rydzyka stanowić będzie o przyszłości Polski. To oni, młodzi obiecnie, jeszcze nie do końca politycznie ukształtowałni, będą tworzyć jego, Dudy zaplecze i zaplecze PiSu…

Co mówiła i w jaki sposób nadal mówi kandydat na premiera potencjalnie nowego rządu PiS Beata Szydło? Otóż  prezentuje swoje tezy stosując mowę nienawiści. Kandydatka na premiera rzuca niewybredne hasła pod adresem jej politycznych przeciwników w sposób jeszcze niekiedy bardzo zawoalowany lecz już mocno rządzą władzy ukształtowany. Taka otulina ze słodkości, nieskazitelności, w cyklicznych i cynicznych zabiegach o punkty wyborcze w premierowych przedbiegach. Potulna i grzeczna do tej pory, schowana za parawanem JM prezesa Kaczyńskiego, po wygranej Dudy w wyborach prezydenckich nagle pokazuje się w świetle jupiterow. I jątrzy i wierci do ćwierci jądro nienawiści drzemiące w skale polskości i wszystkich Polaków prezydenta. Ewidentnie nasuwają się  skojarzenia z filmem o zabarwieniu politycznym „Wszyscy ludzie prezydenta” produkcji USA. Jakkolwiek obraz to znakomity, to jednak w ustach nienawistne słowa kandydatki na premiera znakomicie nie brzmią, chyba nawet dla samych jej zwolenników.

Dlaczego nie ma już w mediach ówcześnie nam panującego najjaśniejszejszego JM Antoniego Macierewicza? Czyżby z powodu niepochlebnych recenzji jego ostatnich wystąpień i za, słuszną poniekąd, radą  speców od Public Relations JM prezes PiSu postanowił go odstawić na boczny tor i wrzucić na pożarcie mediom młode twarze w każdym razie młodziej wyglądające? To przecież jawna dyskryminacja i hipokryzja, bo przecież PiS to skrót od Prawo i Sprawiedliwość.  A gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie poszanowanie dla wieloletniego wysiłku i oddania najjaśniej nam panującego w WSI Świętego Antoniego? Ten łańcuszek wzajemnych oskarżeń i pomówień mógłby się przecież z powodzeniem ciągnąć dalej. Gdzie tu sprawiedliwość?  Chcemy Jego optymistycznych haseł i demagogii. Oddajcie Go nam. To jest prawdziwa twarz PiSu… I wyszło Szydło z worka. A światłość wiceministra wiekuista niechaj mu świeci.

W kontekście obecnej sytuacji politycznej i atmosfery wokół zmian w prawie w kluczowych dla środowisk lewicowych kwestiach, na finiszu kampanii, jak tu myśleć o zmianach w jakimkolwiek aspekcie  czy prawie kiedy w mentalności ludzi jest tyle do zrobienia.

Brak zrozumienia podstawowych kwestii utrudnia dialog społeczny w każdej sprawie, a już szczególnie w tak newralgicznych i zapalnych punktach jak debata nad równouprawnieniem kobiet, zrównaniem wieku emerytalnego, związkach partnerskich, legalizacji marihuany, parytetach, priorytetach, czy… innych, mówiąc kolokwialnie,  bzdetach.

Niektórzy chcieliby te wszystkie kwestie zamieść pod dywan lub najzupełniej w świecie przejść nad tym do porządku dziennego. Spuscić  nad tym zasłonę milczenia lub wszystkie te kwestie wrzucić do jednego worka z napisem degrengolada czy sodomia and gomoria, jak to w interesujący eufemistycznie doskonały sposób ujął jeden z pieniaczy.

Kiedy u nas w PL się to zmieni? Może jak PiS dojdzie do władzy…??

Jestem załamany postawą braku zjednoczenia w Zjednoczonej Lewicy. Może jednak rzeczywiście jedynym wyjściem z patowej sytuacji w tym temacie jest by PiS wziął sprawy w swoje ręce.  Oprócz legalizacji związków partnerskich, zalegalizowane zostało by wtedy posiadanie marihuany na użytek własny i do celów medycznych. Oprócz tego mielibyśmy satysfakcję, że faktem stało się równouprawnienie kobiet, zrównanie wieku emerytalnego, a myśl o legalizacji aborcji, związkach partnerskich, legalizacji marihuany, parytetach, priorytetach, czy… innych, mówiąc kolokwialnie, bzdetach już nie spędzała by nam snu z powiek… Oprócz błękitnego nieba… Parafrazując znany refren słynnego singla Maanamu… Nic do szczęścia nie potrzeba… To mogło by być znakomite, idealnie działające na wyobraźnię mas populistyczne hasło PiS! Albo Peace and Love or  PiS and dead.

Gdyby tak… rozmarzmy się jeszcze na chwilę i pójdźmy dalej tym tropem… gdyby tak doszedł PiS do władzy… Zostałby być może wtedy zalegalizowany również sam piss, jako dobre praktyki seksualne i również byłby powszechnie akceptowany jako forma samooczyszczenia, zadośćuczynienia?

To wszystko… Tylko  tyle i aż tyle. To wszystko ?

Samospełniająca się przepowiednia czy, żeby nie powiedzieć dosadniej, czcze pobożne życzenia…??

Włochy to jeden z ostatnich krajów starej UE, w którym takie związki partnerskie jeszcze nie są prawnie zalegalizowane.

Czy leci z nami pilot??

A w Polsce? W Polsce mamy nie tak jak w Japonii,  kraju kwitnącej wiśni, dobrobyt i samokształcenie, samozadowolenie. A dzie tam. W Polsce nie stać obywateli na samokształcenie  ponieważ zarabiamy cztery razy mniej niż średnia w UE, natomiast płacimy za wszystko praktycznie cztery razy drożej. Jednocześnie mamy obecnie samozadowolenie rządzących z samego faktu, że rządzą, że są u władzy.

Tylko co z tego? Czy leci z nami pilot? W sensie czy mamy obecnie godnego zaufania szefa rządu, który by w merytorycznym dyskursie był w stanie zaprotestować przeciwko demagogii?  Czy nowy szef rządu będzie inaczej postępował? Nie łudźmy się, że będzie inaczej. Nie będzie inaczej jeśli nie weźmiemy spraw w swoje ręce i sami nie zaczniemy o nie zabiegać tworząc oddolne inicjatywy i działając w ruchach miejskich, stowarzyszeniach i fundacjach, głosując na lokalnych, znanych nam nie tylko ze szklanych ekranów i bilbordów polityków, bo tylko im realnie tym lokalnym realnie  możemy patrzeć na ręce, kiedy już będą sprawowali władzę. Mamy do tego narzędzia. Dialog społeczny.  Konsultacje. Wymagajmy tego i egzekwujmy.

Czy mamy obecnie z tego rządzenia rządzących jakieś wymierne korzyści w postaci zmian w prawie, poprawnej, jasnej przejrzystej ścieżki legislacyjnej do przygotowywania, przeforsowywania  ustaw, które czekają w lasce marszałkowskiej, zdane na łaskę aktualnie panujących trendów w atmosferze politycznej? Nie mamy. A możemy mieć.

W Polsce mamy kraj nie mlekiem i miodem płynący ~ mamy kraj płynący rzeką mowy nienawiści. Edukacja pozaformalna u nas kuleje. Kuleje również system państwowej edukacji. Zalewani jesteśmy morzem papierowej biurokracji, lawiną dezinformacji. I bez obywatelskiej emancypacji nie dojdziemy do pozytywnego efektu z wykorzystaniem społecznych konsultacji.

Wybory 2015 w październiku, 25go. Pójdź zagłosuj. Tak jak czujesz. Po prostu.

Jeśli nie pójdziemy na wybory i nie zagłosujemy przeciwko mniejszemu złu to… W listopadzie obudzimy się w „nowej, lepszej Polsce”. I spełni się czarny scenariusz i czarne skrzynki Tupolewa znów ujrzą światło dzienne, bo oto… PiS ponownie będzie  u wladzy…

Co to będzie? Co to bedzie!? Ciemno wszędzie głucho wszędzie!

Wszak ciemnogród nastanie i eter tylko w Radio Maryja bez podsłuchu pozostanie.

A legalizacja marihuany, aborcji związków partnerskich, równouprawnienie kobiet? Co tam. Machnijmy na to ręką. Wystarczy nam przecież zasciankowy hipokrytyczny aspekt i zadowolenie z panującej i tak już obiecnie sodomii i gomorii plus piss miast oplatka u księdza prałata? I jedyny dozwolony periodyk. No może ewentualnie dwa. Tygodnik Niedziela i Aspekty. Dostępne za pobraniem, zaliczeniem pocztowym w czarnej nie przezroczystej folii lub w najbliższym jeszcze nie sprywatyzowanym urzedzie pocztowym oraz  dostępne na każdym rogu skręcając oczywiście w prawo. Czy jednak wcześniej przed otrzymaniem tego periodyku trzeba będzie jeszcze zaliczyć listonosza? Czy przejdzie to przez gardło (sic!) prawicowemu, twardemu nota bene, elektoratowi PiSu? PiSma papierowe są i będą coraz droższe, a pensje po rewaloryzacji rent i emerytur realnie generalnie maleją…

Poza tym papierowe PiSma mając PiS nad głową nie powojują już z taką łatwością szabelką wolności słowa, którą sobie po transformacji ustrojowej wywalczyły, ponieważ PiS wdrażał  będzie nową transformację transformacji, wolność słowa będzie stopniowo ognaniczana, wydawnictwo nie pochlebnie  piszące o władzy zamykane, redaktorzy zwalniani, czyli PiS będzie miał również w ręku te papierowe czasopisma dusząc Bogu ducha winne w zarodku wszelkie ich przejawy w chęci dążenia do wolności i głosu rozsądku. Albowiem jedyny słuszny głos to kaczynizm, który jest prawie tak słuszny i nie podważalny, jak putinizm… Połączyć te dwie siły, te dwa sposoby sprawowania władzy ~ do obu z nich zdążyliśmy się już przyzwyczaić ~  idealne z punktu widzenia logistyki władzy służącej  ujarzmianiu społeczeństwa w jego niesubordynacji emancypacyjnej.

Taka IV  Rzeczpospolita nam się kroi po jesiennych wyborach anno domini 2015.

Czy to nie miła perspektywa? By zostało   po staremu? Po co nam zmiany na lepsze? Po co…

Txt by Wald Loren

Niniejszy tekst zainspirowany został przemyśleniami po wysłuchaniu wiadomości w programie Trójka o północy, dot. problemu uchodźców, kampanii wyborczej do sejmu i senatu oraz rozpoczęcia procesu legislacyjnego ustawy o legalizacji związków partnerskich we Włoszech, spowodowanej nakazem Trybunału w Strasburgu. Audycja 14 października, roku Pańskiego 2015.

Epilog

Wybory 2015. Armagedon. PiS u wladzy. Czy będzie legalizacja sodomii i gomorii plus piss miast opłatka…??

Okazuje się, że Polska The Times kłamie. Tajemnicą poliszynela jest, że  wybory wygra PZPR Polska Zjednoczona Parita Rozbitkow. Przemianowana dla nie poznaki  z PiS po to, aby zmylić lewicowego wyborcę. Wywodzący się z dawnego elektoratu Porozumienia Centrum i obecnej aspirujacej do objęcia steru władzy populistycznej partii PiSS również zasłaniających się pod przykrywką’ bezpartyjnego’ komitetu PZPR.   Przecieki z Obwodowych Komisji Wyborczych i jak również sondaże OBOP i CBOS SMG/KRC oraz PPENTOR sprzed niespełna godziny wskazują na druzgocącą przewagę tej jedynie słusznej partii… Możemy temu zaradzić. Możemy zaradzić temu, by już nigdy więcej ten pan z PiS nie nazwał nas dziadem zerem. Możemy spowodować, że potencjalny zamach w Ankarze i Warszawie dokonany przez zamaskowanych islamistów z PiS, a obecnie PZPR nie dojdzie do skutku. Wystarczy nie wierzyć w demagogiczne hasła i zapewnienia kampanijnych populistów, pójść na wybory i zmienić rzeczywistość. Po prostu, Leon, po prostu.

Wybory parlamentarne 25 października 2015

Testerzy Imprez polecają!

"Za eksplozją w Ankarze i Warszawie mogą stać islamiści z PiS"
„Za eksplozją w Ankarze i Warszawie mogą stać islamiści z PiS”