MOSKWA PIETUSZKI Teatr Nowy z Krakowa w Zielonej Górze. Spektakl muzyczny w reż: Piotr Sieklucki, Obsada: Piotr Sieklucki, Edward Linde-Lubaszenko, Katarzyna Chlebny, wg poematu Wieniedikta Jerofiejewa.

MOSKWA PIETUSZKI spektakl Teatru Nowego w Krakowie w Teatrze Lubuskim, reż: Piotr Sieklucki. Obsada: Piotr Sieklucki, Edward Linde-Lubaszenko, Katarzyna Chlebny, wg poematu Wieniedikta Jerofiejewa.



MOSKWA PIETUSZKI  ( Moskwa Pietuszki spektakl Teatru Nowego w Krakowie jako
impreza towarzysząca w ramach Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w sobotę 17.08.2013
koncert galowy i konkurs festiwalowych piosenek, a dzień wcześniej w piątek o godz 19 na deskach
Teatru Lubuskiego będziemy mieli przyjemność usłyszeć i zobaczyć fantastyczne rosyjskie pieśniarskie zawodzenie.

MOSKWA PIETUSZKI fot. Teatr Lubuski fb
MOSKWA PIETUSZKI fot. Teatr Lubuski

Moskwa Pietuszki to radziecka opowieść na granicy rockowego koncertu i spektaklu wg poematu Wieniedikta Jerofiejewa

Spektakl prezentowany podczas Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze na dużej scenie Lubuskiego Teatru już 16.08.2013, o godzinie 19.00.

Dyrektorem muzycznym jest Paweł Szarek
Natomiast spektakl wreżyserował Piotr Sieklucki, który gra również jedną z ról.
Obsada: Piotr Sieklucki, Katarzyna Chlebny, Edward Linde-Lubaszenko
Oprawą muzyczną stanowić będą Paweł Kuźmicz (bas), Tarek Tafesh (gitary) oraz Łukasz Marek (perkusja) i Paweł Harańczyk (keys).

Bilety dostępne w sklepie muzycznym Muz Art
oraz na portalu abilet.pl

Inspirowany twórczością Igora Talkova, Gregori Lepsa, Władimira Wysockiego i Ałły Pugaczowej koncert muzyki rosyjskiej. Ponad godzinna dawka dobrej muzyki przeplatanej fragmentami prozy Jerofiejewa „Moskwa-Pietuszki” jest pretekstem do zrewidowania stereotypu Rosji pijącej, nieludzkiego charakteru rosyjskiego człowieka oraz jego nietuzinkowej serdeczności.

16 sierpnia 2013  / 19:00 – 21:00

 

Edward Linde-Lubaszenko o kobietach i alkoholu

wywiad na stronie gazeta.pl przeczytajcie Państwo nim wybierzecie się do Teatru lubuskiego.

http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,14428415,Edward_Linde_Lubaszenko_o_kobietach_i_alkoholu.html

 

12.03.2012 KIELCE , EDWARD LINDE LUBASZENKO W KIELECKIM PLASTYKU W RAMACH TYGODNIA KULTURY JEZYKA . FOT. PAWEL MALECKI / AGENCJA GAZETA  SLOWA KLUCZOWE: TYDZIEN KULTURY JEZYKA
12.03.2012 KIELCE , EDWARD LINDE LUBASZENKO W KIELECKIM PLASTYKU W RAMACH TYGODNIA KULTURY JEZYKA .
FOT. PAWEL MALECKI / AGENCJA GAZETA
SLOWA KLUCZOWE:
TYDZIEN KULTURY JEZYKA

 

Dygresyjnie w związku z  pojawieniem się artystów ze spektaklem MOSKWA PIETUSZKI aż się prosi by przypomnieć jedno z wydarzeń w ramach wrocławskiego Europejskiego Kongresu Kultury, który odbywał się w 2011 roku, podczas polskiej prezydencji UE.

We Wrocławiu odbył się Europejski Kongres Kultury. To wydarzenie dużego formatu odbyło się w ramach polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. W forum wzięli udział przedstawiciele świata kultury z rożnych krajów europejskich. Wśród zaproszonych gości honorowych znalazł się znany współczesny pisarz rosyjski Wiktor Jerofiejew, z którym rozmawiał Wiktor Władymirowicz i zadał znanemu literatowi kilka pytań. Wywiad z Wiktorem Jerofiejewem poniżej:

– Wiktor Władimirowicz, czy można mówić o kulturze europejskiej, jako o zjawisku? Czy jednak kultura europejska to mozaika, puzzle, które składają się z osobnych kultur narodowych?

– Jasne, że istnieje kultura ogólnoeuropejska. Powiedziałbym raczej, że to kraje składają się z kawałeczków kultur, a nie kultura jest podzielona na różne części. Nie, nie! Jest to prawdziwa, duża kultura europejska. Jest ona od razu widoczna, znajduje się na różnych płaszczyznach i jest na wysokim poziomie, jest to koncepcja życia i metafizyki, jest również na poziomie obyczajowym, można od razu odczuć, czy jest się w Europie czy nie. To ciągnie się od Finlandii po Włochy, a raczej od Włoch po Finlandię, do Grecji, to odczuwa się w Rumunii, to przecina bardzo szeroką i głęboką przestrzeń tego kontynentu, który nazywa się Europą. Dlatego w istocie politycy chcą zdobyć zbyt dużo, myślą, że to oni kształtują Europę, a raczej to Europa ich stwarza i nie jest to jej najlepszy utwór.

– Wcześniej było tak, że ludzie kultury, artyści, zwracali się za pomocą do polityków, w tym za pomocą materialną, a teraz jest na odwrót: politycy usiłują otrzymać „błogosławieństwo” od ludzi kultury. Czy nie jest to pewien paradoks?

– Politykom opłaca się dołączyć do kultury. Jest to jak oparcie się o ścianę, która nigdy nie runie. Jest tak dlatego, że niestety Europa ma osłabioną metafizykę, a metafizyka „udzielała błogosławieństwa” władzy i kulturze. Teraz już nie ma ogólnej ochrony, zostały tylko dwa skrzydła. Polityka jest ruchoma i buduje się na stosunkach głównie poziomych, jeśli polityk otrzymuje władzę, myśli, że jest królem, ale tak naprawdę jest to związek poziomy. Kultura jest zhierarchizowana i pionowa, dlatego oparcie o nią jest bardzo ważne. Patrząc z innej strony, ludzie sami pozwalają politykom na sprawowanie nad sobą władzy, jeśli czytają mniej, mniej opierają się o dobrą kulturę. Zawsze na to miejsce przyjdą ludzie, którzy będą w stanie zmanipulować resztę. Widzimy to w dowolnym państwie, gdzie istnieje element autorytaryzmu, lub – broń Boże – totalitaryzmu.

– Na Europejskim Kongresie Kultury zauważyliśmy niedużo przedstawicieli Białorusi, Ukrainy i Rosji. Mamy czasem wrażenie, że Unia Europejska jakby odtrąca te kraje, chociaż one też należą do Europy.

–  Jeśli chodzi o Białoruś i Ukrainę, są to na pewno kraje europejskie, chociażby dlatego, że całe znajdują się w Europie. Jeśli nie europejskiej, to jakie te kraje mogą być? Jasne, że europejskie. Co innego, że tak się stało, iż Białoruś oraz znaczącą część Ukrainy władze sowieckie, jak w maszynce do mięsa. przemieliły na obywateli sowieckich, ten farsz zostaje i jest odczuwalny. Odbywa się ruch w kierunku Europy, ale ten ruch jest bardzo powolny.

Co do Rosji, jest to to samo, jak rozmowa o Ameryce. Dlaczego Rosja nie może być częścią Europy? Tylko dlatego, że ma trochę europejską świadomość, jak Amerykanie, a jeśli popatrzeć na nią z innej strony, jak na koncepcję, to jasne, że nie jest to żadna Europa. Nie jest to Europa, jest to samodzielny utwór opatrzności Bożej, który wymaga odrębnego traktowania. Nie oznacza to, że jest ona lepsza lub gorsza w porównaniu z Europą, jest po prostu inna, tak samo, jak Ameryka. To tak, jak przyjechać do Ameryki i powiedzieć: „Ludzie, jesteście Europejczykami”. Powiedzą, że może mają w sobie coś od Europy, ale mają też Marka Twaina, a nie Panią Bovary.

– Przypomnę szanownemu Państwu, że moim rozmówcą był Wiktor Jerofiejew.

Tłumaczenie z języka białoruskiego Maryja Łucewicz-Napałkow.

Dzięki uprzejmości

http://revers.org.pl/podcast/wywiad-z-rosyjskim-pisarzem-wiktorem-jerofiejewem/

Wiktor Jerofiejew

Urodził się w 1947 roku w Moskwie, Rosja. Mieszka również nadal w Moskwa. Jego dziedzina to literatura. Brał udział w EKK: Rada Kongresu

Wiktor Jerofiejew  fot. archiwum prywatne

Rosyjski pisarz, publicysta. Autor „Rosyjskiej piękności”, „Encyklopedii duszy rosyjskiej”, „Dobrego Stalina” czy zbioru opowiadań „Życie z idiotą”. W swojej twórczości posługuje się groteską, miesza rzeczywistość z marzeniem sennym, urojeniem. Nieustannie prowokuje i poddaje czytelnika ciężkim próbom wytrzymałości intelektualnej i obyczajowej. Bohaterowie Jerofiejewa, często w pijackim amoku, ulegają najprostszym instynktom, zaciera się w nich moralny podział na dobro i zło, pozostaje jedynie poczucie beznadziei, bezsensu. Jerofiejew z sarkazmem i bezwzględnością rozlicza się z rosyjską historią, mitologią i narodową megalomanią – romantyczny motyw żywiołowej „rosyjskiej duszy” zmienia w gorzki obraz degeneracji i apatii.

„Człowiek jest bezczynny, próżnuje; nie jest to korzystne dla gospodarki i cywilizacji, ale czasem jest dobre dla kultury.”

Urodził się w rodzinie radzieckiego dyplomaty, w dzieciństwie przez kilka lat mieszkał w Paryżu. W 1975 roku został doktorem nauk humanistycznych na Uniwersytecie Moskiewskim. W 1979 roku był jednym z inicjatorów wydania drugoobiegowego „Metropolu”, na którego łamach swoje teksty publikowali pisarze zakazani przez cenzurę. Wydawnictwo to spotkało się z ostrą reakcją władzy – Jerofiejew został wyrzucony ze Związku Literatów i objęty zakazem druku. Jego książki zaczęto wydawać dopiero w 1988 roku, po dojściu do władzy Gorbaczowa.

Obecnie Jerofiejew często pojawia się w rosyjskiej telewizji, prowadzi własny program w kanale „Kultura”. Nadaje także autorską audycję w moskiewskim Radiu „Wolność”.